Blog

Weekendowe szkolenie z wystąpień publicznych w Ustroniu zostawiło nam niewiele czasu wolnego, ale na jeden intensywny spacer wystarczyło.
Zostaliśmy z Kubą sami na weekend, a jednego synka zawsze łatwiej wyciągnąć niż dwóch.
Wprawdzie sanki zabrałem tylko na wabia dla Kuby, a jednak świetnie sprawdziły się w miejscach, gdzie błoto Błatniej zastąpił lód.
Po raz kolejny w tym roku pojechaliśmy w Beskid Żywiecki dreptać po szlaku i zjeżdżać po polanie.
Sanko-hiking na Rysiankę i Lipowską (dla Kuby sanki, dla mnie hiking).
Nie będę oryginalny. Na FB wiele osób dziś pisało o spalaniu kalorii po świątecznym obżarstwie, a że było co spalać to i ja połączyłem przyjemne z pożytecznym.
A jednak udało się chłopaków jeszcze namówić na spacer. Dla Krzysia czterdziesty, a dla Kuby dwudziesty górski spacer.
Miała być tylko Mała Babia, ale Królowa zawołała, a Królowej się nie odmawia!
Siłownie zostały zamknięte tydzień temu, więc szlaki zapełniły się ludźmi spragnionymi ruchu.
Jesienny spacerek przez Cygański Las na Kozią Górę.
Kategorie