Zostaliśmy z Kubą sami na weekend, a jednego synka zawsze łatwiej wyciągnąć niż dwóch. Szukałem jakiejś krótkiej, ale jeszcze nie przebytej trasy, najlepiej w Beskidzie Śląskim, bo po południu trzeba było odebrać Krzysia wracającego ze szkolnej wycieczki. Znalazła się: Trzy Kopce Wiślańskie z Ustronia-Dobki.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kategorie