Tak sobie wykoncypowałem, że kiedy u nas w słoneczny długi weekend w związku z Bożym Ciałem wszędzie będzie można się spodziewać tłumów, w Czechach, gdzie są to dni robocze, będzie znacznie luźniej. I tak też było! Nigdy nie odwiedzaliśmy czeskich szlaków (nie licząc przekroczenia granicy przy szczytach granicznych), a że najbliżej w Beskid Morawsko-Śląski, to wpadł pomysł na Łysą Górę (Lysá Hora). Pogoda dopisała, widoki piękne, miejsce atrakcyjne, a szlaki niemal puste i bez kolejek w Chatach na szczycie. Dość powiedzieć, że równie często pozdrawialiśmy mijanych turystów czeskim “ahoj”, co polskim “dzień dobry”.
Na tym blogu używamy plików cookies, by móc analizować ruch. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookie?OKPolityka prywatności
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
Brak komentarzy